Leśnowola Alpaki

12.04.2021 0 komentarzy
Autor: Julian Masewicz, Zdjęcia: Archiwum Firmy

Wielu z Was z pewnością słyszało o pojęciu dogoterapii, czyli rehabilitacjii z udziałem psów. Nie o psach jednak dzisiaj mowa, lecz o Alpakach. Te egzotyczne zwierzęta, dzięki swojemu przyjaznemu usposobieniu, są świetnym elementem zooterapii, a przy tym potrafią poprawić humor nawet najbardziej osowiałej osobie.


Znamy miejsce, w którym możecie spotkać się twarzą w twarz z uroczą alpaką.Rozmawiamy z właścicielami, ciekawego miejsca -Leśnowola Alpaki. Zapraszamy!

 


 
Witamy w Hot! Dziękujemy za chęć udzielenia wywiadu. Pytanie pierwsze - Kiedy powstaliście i kto jest pomysłodawcą otworzenia miejsca, w którym główną atrakcją są Alpaki?


Na to pytanie najczęściej odpowiadam, że to nie ja wybrałam alpaki - to alpaki wybrały mnie. Trudno inaczej opisać wszystkie wydarzenia, które poprowadziły mnie i moją rodzinkę do tego, aby porzucić nasz ojczysty Szczecin, wyprowadzić się na wieś i otworzyć hodowlę alpak, chociaż teraz jak na to patrzę, to wygląda to trochę tak, jakby wszystkie decyzje nas do tego prowadziły.

 

Tak w skrócie - ja i mój partner chcieliśmy kupić nieruchomość na wsi, tak byśmy mogli odpoczywać tam w weekendy, w naturze, na trawce i przy cieplutkim słoneczku. W którymś momencie w żartach rzuciliśmy: „…i będziemy hodować tam alpaki!”. Myślę, że jakiś dobry duch, może spełniający życzenia Dżin, nas wtedy usłyszał. Wszystko urzeczywistniło się w magiczne trzynaście miesięcy!

 

 

Skąd sprowadzacie te egzotyczne zwierzęta?


Alpaki należą do rodziny wielbłądowatych, ale pochodzą z Ameryki Południowej - żyją w Peru, Chile i Boliwii od kilku tysięcy lat, odkąd zostały tam udomowione przez mieszkańców Andów. Hodowano je głównie na włókno z uwagi na jego fantastyczne właściwości termiczne. Nasze stadko to obecnie cztery sztuki: dwa samce urodzone w Polsce oraz dwie samiczki, które na początku tego roku przyleciały do nas aż z Chile. Mamy zatem tutaj latynosko-słowiańską ekipę i - choć nie wiem, w jakim języku - doskonale się dogadują!

 

Wiemy, że z powodu pandemii, aktualnie Wasze miejsce nie funkcjonuje. Co możemy jeszcze zobaczyć i jakie imprezy można zorganizować w Waszym miejscu w „normalnym czasie”?


Alpaki są u nas dopiero od miesiąca, więc nawet nie zdążyliśmy się oficjalnie otworzyć - daje nam to jednak czas, aby się ze sobą zapoznać, utrwalić poprawne stosunki zwierzęco-ludzkie i przede wszystkim, żeby alpaki się oswoiły. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że na podstawie treści pochodzących z internetu można z łatwością uznać, że alpaki to pluszaki.

 

Chociaż się to rymuje i sympatycznie brzmi, to jednak rzeczywistość wygląda nieco inaczej :) Alpaki są bardzo płochliwe i nieprzyzwyczajone do bezpośrednich kontaktów z człowiekiem. To oznacza, że trzeba wykonać z nimi dużo cierpliwej pracy, aby przystosować je do jedzenia marchewki z ręki, zakładania kantarka i chodzenia na smyczy, a nawet przytulania - bo tego będą oczekiwali goście.

 

Pandemia z jednej strony wymusiła wstrzymanie się z otwarciem na gości, ale z drugiej pozwoliła nam dobrze wykorzystać ten czas, aby w przyszłości odwiedzający mogli nie tylko zobaczyć, nakarmić czy wziąć alpaki na spacer, ale też uzyskać ciekawe informacje, podane w przystępny sposób; żeby mogły tu przyjeżdżać wycieczki z dziećmi, którym będzie można pokazać uroki sielskiego życia na wsi, a w przyszłości nastawiamy się także na alpakoterapię.

 


Czym jest alpakoterapia?


Terapia z alpaką to rodzaj zooterapii, czyli takiej, w której udział biorą zwierzęta. To oczywiście terapia wspierająca, nie taka, na której opiera się całe leczenie. Alpaki budzą zainteresowanie i zaufanie, dlatego doskonale nadają się do zajęć z dziećmi, z niepełnosprawnymi, z osobami starszymi. Poprawiają nastrój osobom, które są narażone na silny, długotrwały stres, osobom, które przechodzą przez trudny okres w życiu, a nawet tym cierpiącym na depresję. Spotkanie z alpaką, która jest już terapeutą, podnosi poziom hormonów szczęścia.

 

Dodatkowo stymuluje sensorycznie, bo nawet bardzo wycofane osoby, z zaburzeniami, czy autyzmem - często czują nieodpartą chęć dotknięcia ich puszystego runa. Razem z moją bratową, która jest pedagogiem specjalnym, w zeszłym roku ukończyłyśmy kurs alpakoterapii, ale kolejnym krokiem jest przygotowanie do tego zwierząt.

 

 

Kto tworzy Wasz zespół?


Zacznę od pań: Franka i Luśka. Panowie: Wiesiek i Rysiek. Oczywiście są to imiona alpak :) Dziewczyny posiadają piękne, latynoskie krągłości, są niezwykle puchate, mają ciemne, migdałowe oczy. Panowie to podrostki, bo mają dopiero po osiem miesięcy, do ich runa nieustannie lepi się siano i czasami zachowują się jak prawdziwe łobuzy.

 

Ja, Amelia, jestem ich opiekunem i trenerem. Oprócz mnie zaangażowana jest cała rodzina: dziadkowie, rodzice, wujkowie, brat z bratową i oczywiście mój partner. W obecnych czasach nawet udostępnienie postu w mediach społecznościowych to coś, co uznaje się za wkład w rozwój - więc przyjaciele i znajomi, a także wszyscy, którzy angażują się w naszą małą, alpaczą społeczność. Wasza redakcja też może dołączyć do naszego plemienia Alpaczy - chcecie? :)

 

 

Czy Alpaki dają Wam czasem „popalić?”


Raczej dzieje się to w sytuacjach, gdy to my od nich czegoś chcemy - wtedy bywają nieposłuszne. Podobnie jak dwuletnie dzieci czasami są nie w humorze i wtedy nie dają się zagonić do alpakarni, nie chcą się oczyścić ze wszystkich liści, patyczków i rzepów, które sumiennie zbierały przez cały dzień z pastwiska, a potrafią nawet kopnąć, jak nie spodoba im się, że ktoś kręci im się za ogonem.

 

Oprócz tego to raczej łagodne zwierzęta, zwłaszcza wtedy, gdy się wie, jak je hodować.

 

Czy utrzymanie takich zwierząt jest kosztowne?


O ile cierpliwość można wycenić, to tak, bardzo kosztowne! Utrzymanie niewielkiej ilości zwierząt nie jest bardzo drogą sprawą, choć ma swoją cenę, zwłaszcza gdy mowa o zabiegach pielęgnacyjnych, takich jak coroczne strzyżenie, obcinanie pazurków i regulacja zębów, kończąc na suplementacji i opiece weterynaryjnej. Warto również zainwestować w odpowiednią infrastrukturę - alpaki potrzebują wydzielonych miejsc, określonej wielkości pastwisk, na których pasą się w sposób rotacyjny i towarzystwa - to zwierzęta (bardzo) stadne.

 

Nie można kupić jednej alpaki - dwie tej samej płci to prawdziwe minimum. Im jest ich więcej, tym jest im raźniej, lepiej się czują i są wtedy zdrowsze. Jedna może stać się apatyczna, stracić apetyt, a w rezultacie podupaść na zdrowiu. Myślę, że ta cecha bardzo nas, ludzi, do nich zbliża - bądź co bądź wiele osób podczas pandemii zrozumiało, jak ważne jest towarzystwo drugiego osobnika własnego gatunku :)

 

Jakie są 3 najlepsze rzeczy, którą możemy wyciągnąć ze spotkania z Alpaką?


Cukier, słodkości i różne śliczności, oczywiście. A tak na poważnie spotkanie z łagodnym, ślicznym i puszystym zwierzakiem naprawdę odpręża. W tle ćwierkają ptaszki, nad głową przelatują bociany, a przed nami stoi słodkie, kłębiaste stworzenie o maślanych oczach i mordce, która się uśmiecha.

 

Dzieci znajomych przez dwa dni od odwiedzin przeżywały to spotkanie. Myślę, że w aurze alpak jest coś, co niezwykle uspokaja, dlatego właśnie stworzono alpakoterapię. Mnie udało się już niejednokrotnie je przytulić - proszę mi uwierzyć, wszystkie troski topią się w tej puszystości i zapachu świeżego siana. To najlepsza forma medytacji.

 

 

Gdzie możemy Was znaleźć?


Obecnie hodowla mieści się 60 km od Szczecina, w małej wiosce Lublino pod Chociwlem. Ze Szczecina jedzie się do nas ok. 45 min samochodem; do Chociwla regularnie kursuje też kolej (przejazd trwa 55-75 min) i na początek, gdy już się otworzymy, można będzie nas tutaj odwiedzać i zabierać alpaki na spacer nad jezioro Kamienny Most.

 

W przyszłości planujemy przyjeżdżać z alpakami do Szczecina, ale to dopiero, kiedy będę miała pewność, że dobrze się czują w podróży. Mamy już nawet alpakobus :)

 

Kilka słów dla naszych czytelników na koniec?


Mamy takie motto: „Gdy ci smutno, gdy ci źle, weź alpakę przytul se”. Na pewno też chciałabym się zwrócić z prośbą o odrobinę cierpliwości, zanim wszystko będzie gotowe na odwiedziny. Do tej pory serdecznie zapraszam na codzienną dawkę słodkości na nasz profil na Instagramie - tam Franka, Luśka, Wiesiek i Rysiek pojawiają się regularnie.

 

Stworzyliśmy z naszymi fanami plemię Alpaczy - robię ankiety, quizy i konkursy, pozwalam obserwatorom stać się częścią naszego stada. Na Facebooku na razie pojawiamy się tylko w relacjach. W planach mam także alpakowy blog pod adresem alpakeprzytul.se i mnóstwo innych, puszystych pomysłów. Bardzo dziękuję też każdemu, kto chciał o nas poczytać oraz Redakcji za bardzo przyjemny wywiad.

 


Leśnowola Alpaki, Lublino 24 A, Chociwel
poprostu@alpakeprzytul.se
Tel. 888 34 22 11 lub 72 72 0 86 86
www.facebook.com/lesnowola.alpaki.szczecin
http://www.instagram.com/lesnowola.alpaki



Leśnawola Alpaki

Leśnawola Alpaki

 

 

Komentarze

Komentarze

Brak komentarzy.

Nie ponosimy odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach i opiniach publikowanych przez Czytelników niniejszego serwisu. Publikowane komentarze są tylko i wyłącznie prywatymi opiniamii użytkowników serwisu. Zachowujemy oryginalną pisownię nadesłanych komentarzy.