Bostońskie Historie: Z pamiętniczka młodej barmanki - Sylwia

30.03.2016 0 komentarzy
Autor: Piotr Żelachowski, Zdjęcia: Krystian Gąciarski i archiwum Bostonu

Zapraszamy na kolejny odcinek bostońskich opowieści z cyklu: „Z pamiętniczka młodego barmana(ki)!” czyli prywatnego, szalonego i zawsze szczerszego spojrzenia na pracę w gastronomii... Nasze opowieści to niezwykła mieszanka ludzkich charakterów, alkoholu, muzyki, pożądania i wielu innych niegrzecznych rzeczy. Napisane z przymrużeniem oka, żeby nie było za mroczno, bo to w końcu fajny i ciekawy świat, oczywiście pod warunkiem zachowania odpowiedniego dystansu. Kolejną opowiadaczką historii za drugiej strony baru jest Sylwia z Bostonu!

 

 

Czy zastanawiał się kiedyś ktoś jak wygląda punkt widzenia barmana przychodzącego na drinka? Dlaczego wybiera taki a nie inny lokal? Na co zwraca uwagę? Jakiej obsługi oczekuje? Postaram się opisać jak to wygląda z mojej strony ….

 

W Bostonie jestem już 4 lata. W ciągu tego czasu zdobywałam coraz to nowe doświadczenia, które pozwalały mi się piąć coraz wyżej (i pozwalają nadal). Zaczynając od barback’a aż do momentu gdzie jestem teraz – kierownik baru.


Moje pierwsze kroki jako pomoc barmańska polegały na utrzymywaniu porządku i harmonii w trakcie pracy barmanów. W krótkim czasie musiałam złapać rytm pracy i poruszania się na barze. Łatwo nie było, ale z pomocą reszty ekipy przetrwałam do dzisiaj. W trakcie pracy na tym stanowisku łączyłam (tylko) weekendową pracę z całotygodniową szkołą. Jednak gdy nareszcie trafił się wolny wieczór, wychodziłam na nocny podbój lokali. Zamawiam drinka i co słyszę w tle? - „Młody dorzuć lodu i idź na salę. Szkła brakuje!” –pomyślałam sobie, skąd ja to znam :P

 

Siedząc po drugiej stronie baru, jako gość, skupiasz swoją uwagę na coraz większej liczbie detali, niż dotychczas. Od sposobu krojenia owoców, przez rodzaj szkła na barze, porządek na sali (czy w toaletach), po atmosferę na barze wśród barmanów. Jest wiele takich niuansów i szczegółów, na które goście lokalu nie zwracają uwagi. Jednak Ci którzy mieli (lub mają) styczność z gastronomią, wyłapują od razu to co jest niedopilnowane lub niezrobione. W końcu to twoje codzienne obowiązki w pracy. Z czasem przyszły i nowe doświadczenia- kurs barmański i nowy, dumnie brzmiący tytuł - Barman.

 

Pierwsze drinki, koktajle oraz obsługa gości nie od razu przyszły mi tak łatwo. Musiałam wykazać się nowo nabytymi zdolnościami, a przy tym odkryć w sobie duże większe pokłady spokoju i szybkości niż dotychczas. Zaczęłam częściej pokazywać się w szczecińskich lokalach. Zaraz po tym jak zaczęłam pracować na nowym stanowisku, w naszym mieście nastąpił też rozwój gastronomii i otwierało się coraz więcej nowych, ciekawych lokali.

 

 

Duże znaczenie miało dla mnie to w jaki sposób jestem obsługiwana. Czy barman przyjmujący ode mnie zamówienie zna się na miksologii? Przede wszystkim jednak patrzyłam czy jego praca jest jego pasją! Przy okazji zdobywałam też coraz więcej znajomości, a kontakty z nowo poznanymi kolegami z branży utrzymuje do dzisiaj. Sama też mam przecież ochotę wyskoczyć na drinka w przyjaznej atmosferze :)

 

Moje zaangażowanie i pasja pracy zaprocentowały i dostałam szansę, żeby dać i pokazać jeszcze więcej. Od niedawna jestem kierownikiem baru, tzw. prawą ręką managera. Uświadomiłam sobie, jak dużo jeszcze pracy jest przede mną! Bardzo dobry kontakt z ekipą, ich zrozumienie oraz pomoc, pozwalają mi na przyjmowanie dodatkowych obowiązków bez większego stresu oraz spięcia.


Niestety mam dużo mniej czasu na weekendowe wyjścia ze znajomymi. Jednak, gdy tylko nadarza się okazja to i mnie można spotkać na mieście (śmiech).

 

Aaa… wracając do obowiązków, jedna, wielka, bostońska impreza goni drugą imprezę. Jesteśmy właśnie po urodzinach naszego rezydenta Dj’a Mathiego, i to dopiero był szał! Siedmiu Dj’ów, różnorodna i porywająca do tańca muzyka (my za barem też nie mogliśmy powstrzymać się od poruszania nóżką) i zabawa do białego rana (dosłownie!).

 

No!!! A teraz czas na zaplanowanie wielkanocnego weekendu- bo w końcu każdy dzień jest dobry żeby wybrać się do Bostonu. Zapraszam

 

 

Drink na kwiecień

 

„Różanka"

-40ml gorzka żołądkowa z figa
-15ml syrop dzika róża
-10ml syrop jabłko
-30ml sok z cytryny
- sok żurawina
-7up (dopełnienie)

 

 

#hotmagazine #szczecin #bostonc#bartender #alcohol #drink #vodka #polishgirl

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Hot Magazine (@hot_magazine_szczecin)

 

#drink #alcohol #drinks #shot #vodka #color #colorful #work #passion #boston #szczecin #hotmagazine #bartender

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Hot Magazine (@hot_magazine_szczecin)

Komentarze

Komentarze

Brak komentarzy.

Nie ponosimy odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach i opiniach publikowanych przez Czytelników niniejszego serwisu. Publikowane komentarze są tylko i wyłącznie prywatymi opiniamii użytkowników serwisu. Zachowujemy oryginalną pisownię nadesłanych komentarzy.